Peszek wystrzela serię z karabinu w słusznej sprawie

Natalia: Cztery lata temu, 3 października 2012, wyszła ostatnia płyta Marii Peszek. Jej fani dość długo musieli czekać, aby usłyszeć nowe utwory. Ku ich radości 26 lutego obecnego – 2016 roku ukazał się najnowszy album zatytułowany Karabin. Czy Ty także odliczałaś dni do premiery? Jakie są Twoje odczucia po przesłuchaniu? Jesteś bardziej zawiedziona czy zachwycona?

Doma: Jak najbardziej odliczałam, choć nie ukrywam, że dane mi ją było usłyszeć w całości dopiero na koncercie, parę dni po premierze. Maria zachwyca mnie bezustannie. Swoją osobowością, charyzmą, spostrzegawczością i umiejętnością wnikliwej obserwacji. Potrafi dostrzec to, co nas uwiera, boli, nurtuje. Właśnie dlatego jej dwie ostatnie płyty są tak mocne. Trafne i błyskotliwe teksty są dużym atutem tego albumu – spójrzmy na przykład na ten cytat: Jak ten elektryk co kiedyś wolność zaświecił jak światło, chcę włączyć dziś przycisk miłość. Mam wrażenie, że tylko Peszek mogła posłużyć się takim skojarzeniem.

Natalia: Ja tak samo jak Ty, wszystkie piosenki usłyszałam dopiero na koncercie. Idąc na niego znałam tylko trzy z nich – Elektryk, Polska A B C i D i Modern Holocaust. Muszę być jednak szczera, jak dla mnie, niestety to najgorsza płyta tej artystki. Zawsze w jej twórczości ceniłam to, że każda poprzednia płyta różni się od najnowszej. Miasto mania była dla mnie trochę psychodeliczna, Maria Awaria bardzo kobieca, rzekłabym nawet, że erotyczna, no i Jezus Maria Peszek. Każda z nich była dla mnie wyjątkowa, właśnie przez to, że się od siebie różni. Karabin to dla mnie po prostu mocniejsza wersja Jezusa. Oczywiście, Maria porusza ważne sprawy, ale właśnie przez bardzo mocne teksty ciężko mi się słucha tej płyty. Chociaż muszę przyznać, że mimo wszystko te utwory wpadają w ucho – podczas koncertu po raz pierwszy słyszałam Gwiazda, Ej Maria, Samotny tata i po usłyszeniu refrenu mogłam już dalej śpiewać ze wszystkimi.

Doma: Karabin na pewno nie należy do łatwych płyt. Jednak mnie w sztuce zawsze bardziej pociągało to, co ciężkie, mocne, odważne i nieoczywiste. Uważam, że człowiek zagubiony, zakompleksiony, trudny jest o wiele ciekawszy i te teksty właśnie takich ludzi dotyczą. Zgodzę się z Tobą, że ten album nie zaskakuje, jednak także nie zawodzi. Lubię mówić, że Peszek jest sumieniem narodu, bo wyśpiewuje głośno to, co wielu z nas myśli, lecz nie ma odwagi się do tego przyznać. Jest dobitna, czasami wulgarna, ale w jaki inny sposób można podsumować na przykład piekło Internetu? W końcu hejt nasz polski powszedni jak chleb, jak obiad na stole.

Natalia: Jestem bardzo zadziwiona samą sobą, bo mówię wszystkim, że Karabin mnie nie zaskoczył, ciężko mi się go słucha, ale ostatnio, wracając na święta do domu, włączyłam go sobie raz jeszcze i znałam ¾ tekstów na pamięć!
Nie będę cały czas pisać o negatywach, bo są przecież i plusy. Na tej płycie znajdują się trzy piosenki, które naprawdę bardzo mi się podobają i lubię do nich powracać. Mówiąc o nich, nie mogę się powstrzymać i muszę zacytować: Głowa nabita, myśli jak naboje. Nie patrzę, a widzę. Biegnę, chociaż stoję… Do tych trzech utworów należy Ogień, Samotny tata oraz Krew na ulicach. Kiedy Maria podczas koncertu śpiewała Krew na ulicach, byłam szczerze poruszona – widziałam w niej wtedy taką prawdę, to wyciąganie rąk ku publiczności podczas refrenu – naprawdę wiedziała, o czym śpiewa.

Doma: Widzisz, czyli jednak podświadomie Karabin do Ciebie przemawia! Świadczy to o tym, że ta płyta mimo wszystko wzbudziła jakieś emocje – a przecież o to w sztuce chodzi najbardziej. Jeśli chodzi o więź z publicznością na koncertach to za każdym razem niesamowicie wzrusza mnie ta nić porozumienia tworzona przez artystkę. Widać, że ma ludziom coś ważnego do przekazania, a oni ewidentnie chcą jej słuchać. Wracając jeszcze na chwilę do tekstów, warto wspomnieć, że Peszek komentuje nie tylko otoczenie, lecz także samą siebie. Dobitne Jaka ze mnie gwiazda, chyba, że Dawida jest przykładem jednego z kilku zdań odnoszących się do jej wizerunku. Myślę, że jako jedna z niewielu potrafi spojrzeć na siebie z takim dystansem i ironią.
Bardzo mnie ciekawi, czym Maria zaskoczy nas następnym razem. Jak myślisz, jaki będzie jej kolejny krok? Według Ciebie dalej będzie piastować funkcję głosu społeczeństwa czy pójdzie w zupełnie innym kierunku?

Natalia: Emocje wzbudza we mnie jak najbardziej, tylko niekoniecznie te pozytywne. Co do Twojego ostatniego pytania, mam wielką nadzieję, że przy okazji następnej płyty pokaże zupełnie coś nowego; coś, czym mnie zadziwi, tak jak przy swoich trzech pierwszych albumach. Muszę jeszcze napisać, że podczas koncertu byłam bardzo wzruszona, bo gdy Maria śpiewała już bis, wyszedł na scenę jej ojciec – Jan Peszek i wręczył jej piękny bukiet! Jakie to było kochane… Przepraszam, musiałam o tym wspomnieć!

Doma: Nie wiedziałam o tym! Urocze. A jeśli chodzi o dalsze kroki muzyczne to uważam, że jest to tak wszechstronna artystka, że w którąkolwiek stronę zdecyduje się pójść to można być pewnym, że wyjdzie z tego coś interesującego i wartego uwagi. Rozumiem, że Karabin może nie wzbudzać u Ciebie pozytywnych odczuć, bo ta płyta jest tak prawdziwa, że aż boli, jednak mimo wszystko sądzę, że właśnie w takiej formie i w takim momencie jest nam potrzebna najbardziej. I za to Marii dziękuję i kłaniam się przed nią najniżej.

 

Rozmawiałyśmy o płycie Marii Peszek Karabin, która ukazała się 26 lutego 2016 roku.

Dominika Kanafa

Jej znakiem rozpoznawczym jest szeroki uśmiech, którym obdarowuje otoczenie bez względu na porę dnia czy nocy. Ciągle w ruchu. Zatrzymuje się tylko po to, by czasami narysować coś na kolanie. Nie potrafi funkcjonować w ciszy. Miłośniczka historii sztuki i kotów. Uzależniona od teatru, muzyki, kina, jedzenia, szminek, miętowej herbaty, podróży i ludzi. Niepoprawna optymistka. Drażnią ją ludzie o ograniczonym światopoglądzie stąd-dotąd. Wierzy, że nie ma rzeczy niemożliwych i stara się wyciskać z życia, ile się da.

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany